Pojazd
Oddaliśmy nasz wehikuł do warsztatu "szpeca" Robsona parę miesięcy temu. Jego głównym zadaniem było doprowadzenie malacza do stanu używalności. Tak więc niedawno w końcu mogliśmy zobaczyć nasze cudeńko w całości, podreperowane i w miarę możliwości zakonserwowane.
Odwiedziliśmy pewnego pięknego dnia klinikę malacza. Nie ukrywam, że mnie osobiście nastrój się poprawił gdy mogłam znów wsiąść do autka. Chociaż spędziłam w nim tylko parę minut wierzę całym sercem że już niedługo będzie śmigał jak żyleta. A wówczas, odpalam i mnie nie ma :D
Obejrzwszy pracę nad 126p, chciałam zauważyć, że Robson, Łukasz i reszta bandy, włożyli naprawdę wiele starań i poświęcili mu wiele godzin pracy.
Bedąc użytkowniekiem tego otóż pojazdu, mam pełne zaufanie do kolegi Robsona że uda nam się chociaż odjechać ze startu :)